Auto w Łodzi / 2017
Serwis o łodzkim rynku motoryzacyjnym

Szara strefa w motoryzacji to kreatywna twórczość ustawodawcy

Pisząc o rynku motoryzacyjnym w Łodzi nie sposób nie wspomnieć o szarej strefie tego sektora gospodarki, która tradycyjnie jest tutaj dość obszerna. Zazwyczaj w usługach dla osób fizycznych, prywatnych czy też indywidualnych jak niektórzy zwykli mawiać, płatność odbywa się gotówkowo bez pokwitowania. Poręczenie gwarancji jest ustnie na co wielu klientów przystaje w ramach zasady wzajemnego zaufania.

 

Próbowałem podpytać niektórych usługodawców jaki procent ich przychodu pochodzi z szarej strefy? Wiadomo, że to niezręczny temat. Orientacyjnie może sięgać nawet 50%. Są też usługodawcy, którzy świadczą koleżeńskie usługi bez rejestracji firmy i tutaj wyłania się bardzo ciekawy powód przyczyn tworzenia się szarej strefy.


5051 szara strefa Szara strefa w motoryzacji to kreatywna twórczość ustawodawcy

Wykres z roku 2001 ale od 10 lat nic się tu nie zmienia
i chyba tak już pozostanie (Fot.: Brux/5051.us)

 

Czy myślicie, że szara strefa to odpowiedź na represje fiskalne totalitarnego Urzędu Skarbowego, wstręt do władzy i niechęć do dzielenia się ciężko zarobionymi pieniędzmi z „darmozjadami”?

 

 

reklama belka Szara strefa w motoryzacji to kreatywna twórczość ustawodawcy

 

Absolutnie nie. Owszem wielu usługodawców w swojej uczciwości wobec obowiązków dla Państwa umarło by z głodu, stąd musi walczyć o przetrwanie co należy uszanować, ale okazuje się, że w drobnej przedsiębiorczości głównym powodem, dla którego spora część przychodów nie jest księgowanych lub zupełnie nie prowadzi się oficjalnej działalności, jest brak czasu na analizowanie złożoności zasad jakimi trzeba się kierować przy prowadzeniu rozliczeń.
– Nie mam na to czasu. To najczęstsze uzasadnienie.

 

Jest początek roku i obowiązkiem księgowym dla osób prowadzących działalność gospodarczą jest tzw. spis z natury. – Oni myślą, że my nie mamy nic do roboty. Mówi jeden z łódzkich mechaników w utytranym od smaru kombinezonie. Spisy z Natur w małych lub jednoosobowych zakładach robi się na „lipę”. Podobnie dzieje się z innymi dokumentami łącznie z fakturami. Sama czynności ich wystawienia jest dla wielu osób irytująca.
– Drobny błąd, później korekta, wysyłanie, odkręcanie sprawy lepiej tego unikać i mieć święty spokój. Mówi mechanik.

 

Patrząc na mechaników, blacharzy, lakierników i podobnych im fachowców trudno uznać by ich powołaniem miało być bawienie się druczkami przy komputerze. Wysłanie samego e-maila to już duży wysiłek.

 

Czyli można uznać, że powodem silnie utrzymującej się szarej strefy w postaci nieksięgowania przychodów u drobnych usługodawców nie jest efektem braku empatii dla skandujących strażaków proszących o podwyżkę, lecz zwyczajna „upierdliwość” obostrzeń księgowych. Bo lepiej nie wystawiać dokumentu niż zrobić to źle i mieć z tego tytułu problemy.

 

Nie da się też ulec wrażeniu, że ktoś kto zakłada działalność gospodarczą, jest od razu w świetle prawa definiowany jako przestępca. Wszędzie obostrzenia, pilnowanie terminów i straszenie konsekwencjami, sankcjami, karami, kontrolami, które muszą wykazać winę bo inaczej kontrola była nieprawidłowa.

 

Czy wobec takich warunków skrywane działania nie wydają się bardziej rozsądne? Po co komu taki stres? Nie trzeba być demonem intelektu by wyciągać proste wnioski. Szkoda tylko, że ci strażacy podwyżki nie dostaną, zarządzający budżetem państwa własną pensją raczej z nimi się nie podzielą. (Brux)

2014.01.10 | 970 ID


                





  • A A A