Auto w Łodzi / 2017
Serwis o łodzkim rynku motoryzacyjnym

MPK święte krowy łódzkich ulic

Kultura w Łodzi. Święte krowy to obiekty, które w mityczny sposób nabrały łaski boskiej czyniąc z nich postacie uprzywilejowane, nietykalne. Jest to oczywiście tylko symbol do głębszej kontemplacji ale tam gdzie brakuje rozsądku cała sprawa traktowana jest całkiem na serio.

 

Obecność świętych krów dostrzegam na naszych ulicach w postaci autobusów komunikacji miejskiej. Wielokrotnie widziałem jak taki autobus stojący na przystanku bez zatoki, włączał się do ruchu ulicy dwukierunkowej bez kierunkowskazu w momencie gdy inne pojazdy były w trakcie manewru jego wyprzedzania. Autobus wymuszał w ten sposób na wyprzedzających go pojazdach dłuższe pozostawanie na części przeciwnego pasa ruchu stwarzając zagrożenie kolizji z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka.

 

Skąd to się wzięło?

 

Specjaliści od tworzenia ustaw nadały komunikacji miejskiej przywilej pierwszeństwa włączania się do ruchu. Z punktu widzenia kultury poruszania się po drogach wiadomą rzeczą było umożliwianie włączenia się do ruchu pojazdom, które tego oczekują a mają z tym problem z powodu intensywności ruchu. Jest to forma kultury jazdy czy też zwykłej uprzejmości.
Polska władza uznała, że Polacy to prostacy (może mają rację) i teraz mamy ustawę, która to wymusza, zaś kierowcy autobusów komunikacji miejskiej interpretują ją na swój sposób.

 

reklama belka MPK święte krowy łódzkich ulic

 

 

Chciałem zrobić przykładowe zdjęcie ilustrujące jaki interpretuje się ten przepis przywileju. Wyszedłem na najbliższą ulicę miejsca mojego zamieszkania i uwierzcie mi, że nawet nie czekałem 10 minut kiedy zilustrowałem autobus, który rusza z przystanku zupełnie ignorując to co się wokół niego działo. Sprawdźcie to sami w swojej okolicy.


5051 swiete krowy MPK święte krowy łódzkich ulic

Ten autobus właśnie ruszył, żadnej informacji kierunkowskazem.
Skąd kierowca Opla miał o tym wiedzieć?
Jest to przykład szerokiej ulicy lecz jestem świadkiem takich praktyk na znacznie
węższej ulicy np. ul. Północnej, gdzie już trzy pojazdy obok siebie raczej się nie zmieszczą (Fot.: Brux/5051.us)

 

Jak to wygląda?

  1. 1. Autobus staje na przystanku bez zatoki. Nie ma włączonego żadnego kierunkowskazu. Po prostu stoi. Może parkuje, może jest uszkodzony? Nie wiemy o co chodzi?
  2. 2. Samochody ustawiające się za nim naturalnie nie będą czekać tworząc korek, dla zachowania płynności ruchu starają się go prawidłowo omijać używając kierunkowskazów i okazji kiedy z przeciwka nic nie nadjeżdża.
  3. 3. Kiedy pojazdy omijają autobus, ten nagle rusza. Nie sygnalizuje swojego „startu” żadnym kierunkowskazem, rusza nie zwracając uwagi na to, że jest wyprzedzany. Przecież mu wolno, jezdnia jest szeroka a inni muszą się dostosować.
  4. 4. Samochody, które miały zamiar ominąć autobus nagle hamują, te które już go mijają zaczynają się z nim ścigać by skrócić obecność w niekorzystnym położeniu.

 

Gdyby nie było ustawy o pierwszeństwie dla autobusów komunikacji miejskiej, mieli byśmy styczność z wykroczeniem. Obecnie, gdyby doszło do kolizji w takiej sytuacji – wiadomo, bez winy wychodzi kierowca autobusu, bo jest ustawa o „świętych krowach”, która wyklucza wszelkie znane nam zasady ruchu drogowego (te funkcjonujące na całym świecie).

 

Chciałem zadać pytanie Komendzie Ruch Drogowego Policji w Łodzi jak oni takie coś traktują, ale z autopsji już wiem, że odeślą mi treść wysmarkanej w sejmie ustawy i to całe ich zaangażowanie w sprawę.

 

Zadałem tylko pytanie Zarządowi Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi (MPK) czy znają sprawę i co o tym sądzą? Zapytanie zostało złożone 26 stycznia i nadal nie otrzymałem na nie odpowiedzi.

 

Natomiast badawczo zaangażowało się przedsiębiorstwo komunikacyjne z Gdyni (widać inna mentalność). Pozwolę sobie zacytować wypowiedź:
W przedmiotowej kwestii, z czystej ciekawości poprosiliśmy o opinię przedstawicieli policji i instruktorów kierowców (szkolących kandydatów na kierowców). Uzyskaliśmy jednoznaczną odpowiedź, że w sytuacji niezmieniania pasa ruchu, użycie kierunkowskazu nie jest konieczne. Aczkolwiek, większość kierowców sygnalizuje zamiar ruszenia…
Marcin Gromadzki – ZKM w Gdyni.(2014-02-06)

 

W tym świetle kierowca w pojeździe stojącym za autobusem stawiany jest przed dylematem, czy ma szykować akcję jego wyminięcia czy czekania aż ruszy?
Zwróćmy uwagę na kolejny przykład sprzeczności ustawowych przepisów z ogólnymi zasadami ruchu drogowego (przyjętymi przez kierowców na świecie bo tak wynika z logiki). W takiej sytuacji dochodzi do podziału kierowców na dwie grupy, w których każdy postępuje po swojemu. Tu koniecznie trzeba podkreślić, że zasady są niezmienne, zaś przepisy mogą ulegać zmianom nawet co pół roku w zależności od siły przekonań artystów bawiących się Władzą. Zastanawia mnie również takie zjawisko, czy gdyby od nowego roku wprowadzono lewo-stronny ruch pojazdów w Polsce, to ile osób by przeciw temu protestowało a ilu kierowców w ślepym patriotyzmie zostało by zabójcami na drogach – gdyż prawo to usprawiedliwia? Po której stronie Ty byś stanął? (Brux)

2014.01.25 | 1198 ID


                





  • A A A