Auto w Łodzi / 2017
Serwis o łodzkim rynku motoryzacyjnym

Łódź miasto wrogie kierowcom. Parkowanie przy szpitalach w Łodzi WAM

Kultura w Łodzi.
Przed dwoma laty przy ulicy Łąkowej można rzec, że na zapleczu szpitala WAM, zamontowano parkometry. Chciałbym przybliżyć historię jak do tego doszło, bo niechlubnie ku temu się przyczyniłem, za co wszystkich kierowców bardzo przepraszam. Ma być to również swojego rodzaju przestroga.

 

Szpital WAM przy ul. Żeromskiego 113 jest na tyle znany, że przedstawiać go nikomu nie trzeba. W dni robocze, do południa ściąga tam tłum potrzebujących. Wizytówką Łodzi jest oczywisty brak miejsc parkingowych przy tego typu placówkach specjalistycznych. Wielu gości zmuszonych jest do pozostawiania swoich samochodów na tyłach szpitala od ul. Łąkowej. Ale i tam jest coraz ciaśniej w tym celu wykorzystywano możliwość parkowania prostopadle we wjazdach do dwóch bram, które znajdują się przy Łąkowej.

 

Od wielu lat nikomu to nie przeszkadzało, co wskazuje załączona mapka Google. Kiedy okoliczności zmusiły mnie do parkowania przy szpitalu WAM, objechałem go dookoła i pozostawiłem samochód w jedynym wolnym miejscu jakie w tym czasie było, własnie prostopadle we wjeździe do bramy obok innych tak pozostawionych pojazdów.


5051 wam Łódź miasto wrogie kierowcom. Parkowanie przy szpitalach w Łodzi WAM

Miejsce zdarzenia pierwsza strzałka od góry.
Od lat parkujące tam samochody nikomu nie przeszkadzały i były tolerowane.
Obecnie stanowią wrogi element i sposób czerpania zysku przez urzędników.
(Fot.: google.com)

 

 

reklama belka Łódź miasto wrogie kierowcom. Parkowanie przy szpitalach w Łodzi WAM

 

Chwilę po tym, za ten czyn dostałem mandat od Straży Miejskiej z Polesia. Dodam, że straszono mnie karą 500 PLN, ale z dobrego serca Strażników miałem zapłacić tylko 50 PLN. Dowiedziałem się również, że to z powodu interwencji właściciela posesji przy Łąkowej 17, któremu nagle to zaczęło przeszkadzać.

 

Nie wiem dlaczego jestem taki głupi i mandat zapłaciłem? Po przeanalizowaniu sprawy uznałem, że postępowanie kierowców parkujących tak samochody nie stwarzało żadnej szkodliwości. Sposób parkowania jest okolicznością wymuszoną, a za taki dyskomfort i zaniedbanie winę ponosi Urząd Miasta. Zasadność karania nie powinna mieć miejsca. Złożyłem więc odwołanie do Straży Miejskiej, która sprawę skierowała do sądu.

 

Do Urzędu Miasta zaś wystąpiłem z pismem naświetlającym problem i sugerującym odpowiednie zagospodarowanie ulicy Łąkowej w taki sposób by samochody zamiast wzdłuż chodnika mogły parkować po skosie. Miejsca jest sporo gdyż jest tam szeroki pas zieleni, chodnik można przesunąć. To było by znakomite ułatwienie dla parkujących pacjentów. Przecież trzeba coś z tym zrobić? Jeśli tworzy się tłok samochodów, to logicznym jest, że trzeba ten problem jakoś rozsądnie rozwiązać, po to są władze w mieście – tak wtedy myślałem.

 

 

Jakież było moje zdziwienie kiedy miesiąc później w odpowiedzi, przy Łąkowej pojawiły się dwa parkometry.

 

Jest to przykład w jaki sposób rozwiązywane są problemy mieszkańców Łodzi. Skoro jest dużo chętnych na parkowanie, to zamiast dać kierowcom odrobinę komfortu, wykorzystuje się okoliczności by na tym zarabiać. Może ktoś myśleć że to ekonomia lecz dla mnie to ewidentne czerpanie korzyści z upokarzania bezradnych pacjentów szpitala i sąsiedniej poradni medycznej.

 

Teraz, kiedy tamtędy przejeżdżam jest mi wstyd, że pajacom z Urzędu Miasta wskazałem to miejsce. Widać kierują się inną logiką niż ja. Co ja sobie myślałem? Dlaczego jestem taki naiwny i wierzę w społeczne zaangażowanie tych ludzi?


5051 wam parkometr Łódź miasto wrogie kierowcom. Parkowanie przy szpitalach w Łodzi WAM

To jest odpowiedź Urzędu Miasta na prośbę zrobienia miejsc parkingowych.
Parkometry droższe od chodników.
Dla parkujących tam kierowców nic się nie zmieniło poza obowiązkiem płacenia haraczu (Fot.: Brux/5051.us)

 

Otrzymałem też odpowiedź z sądu, że moja sprawa słuszności wystawienia mandatu nie może zostać rozpatrzona, gdyż nie ma jakiegoś dokumentu (nazwa zrozumiała dopiero po skończeniu studiów prawniczych). Jak to, przecież Straż Miejska przekazywała dokumentację na mój wniosek w postaci odwołania? Chyba wiedzą jak postępować i nie robią tego pierwszy raz?

 

Wierzcie lub nie ale tak to właśnie działa. Żyjemy w mieście, w którym tego typu wartości nigdy nie zostaną poszanowane. Zza fasadowej kulturalnej Łodzi wyłania się jej prawdziwe oblicze w postaci tych drobnych relacji pomiędzy manipulowanymi mieszkańcami a władzą miasta, zasłaniającą się medialnie fałszywą szczodrością w postaci dużych inwestycji przynoszących duże dochody zaprzyjaźnionym wykonawcom „głównym” pochodzącym oczywiście z poza Łodzi. Na tym opiera się kultura w Łodzi. (Brux)

2014.01.19 | 1072 ID


                





  • A A A